Mentalizm/Możliwości ludzkiego mózgu i umysłu

Ludzki mózg ma olbrzymie możliwości gromadzenia, przetwarzania i wykorzystywania wiedzy, na niektórych płaszczyznach porównywalne z możliwościami superkomputerów, a na innych, np. w dziedzinie kreatywności, znacznie je przekraczające.

Mózg to komputer

edytuj

Jak tu nie zachwycać się produktami rozwoju technologicznego, który w ostatnich latach następuje tak szybko, że trudno właściwie nadążyć i być na bieżąco? Książkę tę spisuję sobie korzystając ze średniej mocy laptopa, które to urządzenia jeszcze kilka lat temu nie były tak rozpowszechnione, a dziś właściwie większość z nas posiada na własność taki osobisty komputer. Właściwie jest bardzo prawdopodobne, że Ty także czytasz ją na swoim laptopie lub tablecie - jeszcze bardziej filigranowym i poręcznym sprzęcie. Albo smartfonie, te niby telefony potrafią dziś tak wiele rzeczy, że komputery stają się zbędne, ba! Zbędni stają się nawet ludzcy asystenci, gdyż część niektórych technologii i oprogramowanie urzeczywistnia wizję przedstawioną niegdyś w Star Treku, wydajesz telefonowi polecenie, a ten interpretuje je i wykonuje, dodatkowo umilając nam życie odpowiedzią w aksamitnym, kobiecym głosie. No cóż, wciąż jednak nie potrafią zawiązać krawatu czy zaparzyć kawy, jednak i to wydaje się tylko kwestią czasu.

Czym jednak byłby mój laptop, gdyby nie posiadał systemu operacyjnego i stosownego oprogramowania? Dziś używam głównie tzw. wolnego oprogramowania, tworzonego w dużej mierze przez ochotników, programistów non-profit. Jeśli ktoś Ci kiedyś powie, że nie ma nic za darmo, zapytaj go czy wie, czym jest Linux. Co prawda liberalne licencje, na jakich udostępnione są systemy GNU/Linux czy ta książka nie oznaczają, że oprogramowanie jest bezpłatne, ale wiele dystrybucji Linuksa i stosownego oprogramowania jest udostępniana za darmo, więc pozwalam sobie tutaj na takie stwierdzenie.

Wolne oprogramowanie jest właściwie dostępne bezpłatnie i można je legalnie pobrać z sieci i korzystać gdzie się ma ochotę bez obawy o naruszenie patentów czy innych umów. W dodatku w wielu przypadkach bije na głowę komercyjne systemy operacyjne o czym świadczy chociażby fakt, że 90% najszybszych komputerów jest obsługiwane przez systemy z jądrem Linux. A co właściwie potrafiłby taki superkomputer, gdyby nie system operacyjny? No nic lub co najwyżej niewiele, bo wciąż mógłby służyć jako stolik, krzesło lub szafka na lampkę. Dlatego trzonem działającego komputera jest jego oprogramowanie, pozwalające maksymalnie wykorzystać jego możliwości.

Teraz porównajmy nasz mózg do komputera, do czego zresztą miał przygotować wcześniejszy wywód. Jakby nie było, mózg w Twojej głowie jest niezwykłą strukturą posiadającą możliwości największych superkomputerów. Co prawda taki przeciętny superkomputer jest dziś bardzo szybki i ma bardzo pojemną pamięć, jednak wydajnością wciąż ustępuje przeciętnemu, ludzkiemu mózgowi. Najszybszy superkomputer na początku 2012 roku miał pojemność pamięci rzędu 30 biliardów bajtów, dla porównania szacuje się, że ludzki mózg może pomieścić 3,5 biliarda bajtów (jest to naprawdę duże uproszczenie zakładające, że gromadzimy w mózgu wszystkie wspomnienia w postaci obrazów). K - bo tak brzmi nazwa tego superkomputera firmy Fujitsu, przetwarza informacje z prędkością 8,2 miliarda megaflopów, czyli czterokrotnie szybciej niż ludzki mózg (2,2 miliarda megaflopów, znaczy milionów operacji na sekundę). Niestety najszybszy z komputerów potrzebuje prawie 10 milionów watów energii do swojej pracy, natomiast Twój mózg pracuje w przeliczeniu na marnych 20 watach, zakładając, że dostarczysz mu odpowiednią ilość witamin z grupy B, kwasu askorbinowego, kwasów tłuszczowych omega-3 i kilku mikroelementów, jak magnez (dzienną dawkę większości z tych składników zawiera garść orzechów włoskich i dwa litry wysoko zmineralizowanej wody).

Pomimo dużego potencjału i wielkich możliwości, ani komputer, ani mózg nie byłby w stanie pracować wydajnie bez odpowiedniego oprogramowania. Dla komputera to oprogramowanie stanowi właśnie system operacyjny, czyli np. wspomniany przeze mnie Linuks, a właściwie GNU/Linux, jeśli mielibyśmy być bardzo dosłownymi. System ten zawiera np. pakiet programów biurowych, graficznych, matematycznych i jakichkolwiek innych nam potrzebnych. W dodatku w tym przypadku, za darmo. Takim oprogramowaniem dla mózgu jest np. umiejętność czytania, która umożliwia przetworzenie symboli w jakąś konkretną informację, którą ktoś w ten sposób zakodował. Dzięki temu programowi ja piszę, a Ty czytasz tą książkę.

Zapewne domyślasz się, że istnieją różne programy komputerowe - jedne lepsze od innych, jedne lepsze dla innych i w końcu jedne wymagające dużych nakładów, np. finansowych czy sprzętowych inne - przeciwnie. Masz wybór, możesz zainstalować na swoim komputerze dowolne oprogramowanie, czy to świetnego i bezpłatnego Linuksa, np. pięknego Linux Mint, nowoczesnego Ubuntu, czy magiczną Mageię lub inne, komercyjne. Podobnie możesz “zainstalować” oprogramowanie w swoim umyśle i właściwie jednym z celów tej książki jest pomoc w stworzeniu Twojego własnego, mentalnego, wydajnego systemu operacyjnego.

To szkoła i edukacja powinny zajmować się programowaniem Twojego mózgu, ale nie czyniły tego tak, aby był on wydajny na tyle, na ile to możliwe. Właściwie czyniły to jeszcze w XVI wieku gdzieniegdzie w Europie, np. w Anglii dopiero purytańscy reformatorzy skutecznie zapobiegli dalszemu rozprzestrzenianiu się tego zwyczaju w roku 1584. Później epoka wiktoriańska skutecznie zablokowała rozprzestrzenianie się idei mnemotechnik i pałacu pamięci, stawiając rozum nad emocjami i rozumowanie nad pamięcią.

W tym rozdziale zademonstruję Ci zestaw takich programów, których celem jest maksymalne wykorzystanie Twojej pamięci. “Program” o nazwie Mnemonika i jego moduły umożliwią Ci bowiem tak efektywne zapamiętywanie rzeczy, o jakim Ci się nie śniło, jeśli tylko poświęcisz mu odpowiednią ilość czasu.

Jaką pojemność ma pamięć

edytuj
 
Dr Woźniak szacował, że przeciętny człowiek może w ciągu życia zapamiętać 200-300 tysięcy pojedynczych informacji (mnemonów).

Zanim zajmiemy się konkretną techniką i treningiem, pokażę Ci, jakie są prawdziwe możliwości Twojej pamięci. Za przykłady posłużą mi życiorysy i osiągnięcia niektórych ludzi. Chciałbym też przybliżyć Ci dokładnie pojemność Twojej pamięci, aby pokazać ci jakieś odniesienie, ile wiedzy możesz pomieścić w głowie. No więc popatrzmy.

Ile wiedzy może zgromadzić mózg, zwłaszcza korzystając z pamięci semantycznej, czyli tej gromadzącej wiedzę konceptualną? Bardzo trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź na to pytanie, gdyż na chwilę obecną wciąż nie wiemy, w jaki sposób w ogóle tworzymy wspomnienia. Dla uproszczenia mówi się, że są one w jakiś biochemiczny sposób zapisywane gdzieś w neuronach, np. jako tzw. engramy, czyli ślady pamięciowe, najpewniej w mózgowych neuronach lub innych komórkach tam występujących, w neurogleju. Nie wiadomo też jaką strukturę mają wspomnienia, ale można przyjąć, że najmniejszymi ich fragmentami są tzw. mnemony. Mnemon jest więc najmniejszą jednostką informacji, jaką możesz zapamiętać. Pamięć robocza, zwana niegdyś pamięcią krótotrwałą, potrafi zmieścić 4-5, w porywach 7 mnemonów (niektórzy szczęściarze nawet 9, ale nie więcej). Jeżeli zmuszamy się aby szybko zapamiętać większą ich ilość, są one wypierane z pamięci roboczej i zastępowane nowymi.

Mnemonem może być cyfra, wyraz, syntagm czy nawet całe zdanie. To dlatego, że mózg prawdopodobnie zapamiętuje kolejne mnemony korzystając z tych, które już pamięta, na zasadzie asocjacji. Dla przykładu niewiele mówiące wyrażenie linuX35, składające się z siedmiu liter i cyfr, możesz zmieścić w pamięci roboczej jako jeden mnemon, gdyż w pamięci długotrwałej masz zakodowane znaczenie poszczególnych mnemonów oznaczających te cyfry i litery.

Opierając się na założeniu, że mózg gromadzi w pamięci długotrwałej mnemony i że zapisuje je w postaci chemicznych zmian w komórkach nerwowych, kilkakrotnie pokuszono się o przeliczenie objętości pamięci na liczbę neuronów w mózgu właśnie. Miałby on wtedy pomieścić około 100 miliardów mnemonów. Liczba ta prawdopodobnie nie jest słuszną, gdyż nie uwzględnia takich spraw jak choćby obecność w mózgu innych komórek, komórek glejowych, czy prawdopodobieństwa gromadzenia mnemonów w postaci ścieżek w sieci neuronowej. Mimo to pozwolę sobie posłużyć się nią, jako liczbą odniesienia, gdyż inną, dokładniejszą nie dysponuję. Załóż więc proszę na chwilę, że Twój mózg może zmieścić te 100 miliardów mnemonów. Potrafisz sobie wyobrazić, jak wiele to informacji?

Sięgam do moich bogatych zbiorów materiałów i wyszukuję kurs szybkiego czytania, przedstawiony przez pana Szkutnika w kilku numerach Wiedzy i Życia sprzed parudziesięciu lat. Szkutnik wygrzebał gdzieś w starszych źródłach informację o tym, że mózg może zgromadzić 1000 miliardów jednostek informacji i próbuje przeliczyć on to na jakąś rzeczywistą wiedzę. Człowiek wykorzystujący w pełni tę pojemność miałby opanować sześć języków obcych, programy trzech wyższych uczelni i dodatkowo ponad 80 tysięcy haseł powszechnej encyklopedii[1]. To spore rezerwy i pewnie większość z nas nawet nie zbliży się do podobnych osiągnięć w ciągu życia.

Jednakże już nawet 100 miliardów mnemonów jest liczbą horrendalną. Wyobraź sobie, że zapamiętujesz jeden mnemon co sekundę, bez przerwy przez 30 godzin na dobę i przez 100 lat. No może przez 67, bo w tym wieku odejdziesz na emeryturę w Polsce (przecież żartuję, pewnie nikt z nas tak młodo na emeryturę nie odejdzie, chyba że sam o nią zadba zawczasu). O ile mnie kalkulator nie oszukuje, daje to 30·60·60·365·67 sekund, czyli ponad 2 miliardy 600 milionów mnemonów. Nawet przy tak niedoścignionej prędkości zapamiętywania wykorzystasz zaledwie kilka procent pojemności pamięci w ciągu całego życia!

Choć nie potrafimy określić dokładniej, jaką pojemność ma pamięć, możemy oszacować ile wiedzy jesteśmy w stanie w niej zgromadzić w ciągu naszego życia. Pewnych Bardziej wymiernych danych co do tego, dostarczają doświadczenia użytkowników metody SuperMemo, którzy na minutę nauki dziennie zapamiętują przeciętnie 200-300 talii w ciągu roku, czyli w dużym przybliżeniu trwałe zapamiętanie jednego mnemonu zajmuje około minuty, wliczając późniejsze konieczne powtórki.

Moje obliczenia to uproszczone szacunki oparte na modelu opracowanym przez Woźniaka, twórcę metody SuperMemo[2]. Zakładając regularną naukę przez dwie godziny dziennie sześć dni w tygodniu, moglibyśmy teoretycznie zapamiętać 30 tysięcy faktów, czy mnemonów w ciągu roku, a więc 300 tysięcy w ciągu dekady, co jednak jest dość trudne, bo niełatwo utrzymać taką dyscyplinę i uczyć się nowych faktów regularnie, dwie godziny dziennie. Choć podpierając się założeniami tego modelu możemy oszacować, że ludzka pamięć ma pojemność najwyżej kilku milionów mnemonów, większość ludzi z trudnością świadomie, dzięki nauce przyswoi sobie najwyżej 200-300 tysięcy.

Ile to wiedzy, 300 tysięcy mnemonów? Aby to zobrazować, posłużę się objętością baz danych SuperMemo, dostępnych w handlu. Np. pakiet słownictwa English Extreme to blisko 30 tys. obcojęzycznych słów, podobnie pozostałe pakiety z serii Extreme, czyli niemiecki, hiszpański i francuski. Repetytorium maturalne z historii zawiera 5500 pytań. Repetytorium z języka polskiego na poziomie liceum zawiera około 3000 pytań. Podobnie inne przedmioty w edukacji na szczeblu średnim: biologia, geografia, chemia po 2,5k, fizyka 2k i matematyka 1,5k.

Użytkownicy metody SuperMemo raportują, że są w stanie zapamiętać 50-2000 mnemonów, czy faktów w ciągu roku na każdą minutę poświęconą na zapamiętywanie każdego dnia. Aby więc zapamiętać cały program z jednego przedmiotu, należałoby poświęcić co najmniej minutę lub co najwyżej 60 minut każdego dnia, przeciętnie około 10 minut. Jest to więc nieco efektywniejszy sposób, niż techniki, jakie wykorzystuje się w edukacji.

Działanie pamięci na przykładzie hipermnezji, hipnozy i NDE

edytuj

Zanim przejdę do pokazania Ci możliwości Twojej pamięci na przykładzie żyjących i nieżyjących postaci, wpierw i zmartwię Cię trochę. Okłamałem Cię bowiem. Oczywiście o tyle, o ile czytałeś jeden z moich blogów lub wcześniejszych książek dotyczących mnemotechnik. Mówiłem tam o tym, że Twoja pamięć jest nieograniczona bo gromadzisz w niej wszelkie informacje od początku swojego życia. Że jest w niej zapisane całe Twoje doświadczenie, które miałeś dzięki swoim zmysłom. Tutaj będę z Tobą szczery, jak w całej książce i pozwolę też sobie się wytłumaczyć - zrobiłem to bowiem dla dobra Twojej pamięci. Niektóre doświadczenia pokazują, że jeśli tylko uwierzysz, że masz świetną pamięć, już poprawisz swoje wyniki w zapamiętywaniu, gdyż zwiększa się Twoja motywacja. W innym przypadku ograniczają Cię stwierdzenia typu “nie chcę tego pamiętać, muszę oszczędzać swój mózgowy twardy dysk” itp[3]. Innymi słowy, wiara czyni cuda, jeśli chodzi o pamięć

Niestety, nawet pomimo tak spektakularnych przypadków hipermnezji, jak Jill Price, Brad Williams i kilkunastu innych szczęśliwców na świecie, wciąż nie ma dowodów na to, że nasza pamięć autobiograficzna gromadzi wszelkie doświadczenie gdzieś w swoich zakamarkach, przynajmniej u większości z populacji. Wymienione przypadki charakteryzowała pamięć bliska absolutnej - każdy z nich potrafił powiedzieć co i kiedy robił, zwykle począwszy od wieku kilku lub kilkunastu lat. Pamiętał pogodę, datę, co jadł, jak był ubrany. Dziś wiemy, że w jakiś sposób ma to związek z nerwicą natręctw, ale wciąż brakuje szerszych informacji na ten temat.

A co z przypadkami doświadczeń z pogranicza śmierci, w skrócie NDE? Jeśli starczy mi odwagi i chęci, to zajmę się nimi w dalszych rozdziałach, ale nie obiecuję. W każdym razie niektórzy ludzie, którzy doświadczyli np. śmierci klinicznej, utrzymują, że przed oczami przewinęło im się całe ich dotychczasowe życie. Część z nich twierdzi nawet, że był to bardzo wyraźny, szczegółowy, panoramiczny obraz. Zresztą w naszym języku wciąż funkcjonuje potoczne określenie na ten stan i często mawiamy, że byliśmy w takiej sytuacji, że “życie przetoczyło nam się przed oczami”. Jeżeli udałoby się dokładniej zbadać to zjawisko i potwierdzić je, byłby to koronny dowód na istnieje ukrytej hipermnezji u ludzi.

Hipnozą zajmę się w dalszych rozdziałach, gdzie spróbuję m.in. pozbawić Cię większości złudzeń na jej temat, które zakorzeniła w Twoim myśleniu nasza kultura i sceniczne jej pokazy. Doświadczenia pokazują, że podczas transu hipnotycznego jesteśmy w stanie przypomnieć sobie więcej, niż pamiętamy normalnie. Nie jest to jednak metoda lepsza, niż inne[4]. Stąd wyrosło przekonanie, że hipnoza stanowi jakieś magiczne wrota do podświadomej pamięci. Jednakże podczas seansu hipnotycznego umysł jest w stanie wysokiej podatności na sugestie i w dodatku bywa kreatywny, dlatego łatwo mu w tym stanie stworzyć jakąś barwną historię o dzieciństwie[5], nawet sprzed okresu, gdy znał pismo lub mowę, ba! nawet z okresu życia w łonie matuli. Sprawny hipnotyzer jest w stanie zasugerować też wcześniejszy żywot, dlatego wciąż wielu ludzi sądzi, że hipnoza może stanowić dowód na reinkarnację. O reinkarnacji jeszcze ode mnie usłyszysz, tymczasem powiem Ci, że hipnoza nie stanowi dowodu na jej istnienie[6].

Nasza pamięć najpewniej działa w sposób odtwórczy. Proces przypominania sobie czegoś zawiera jakiś mechanizm, tworzący obrazy i wspomnienia na podstawie zgromadzonej wiedzy. Jeśli jakieś fakty są niekompletne mózg “przypomina” je sobie dopasowując brakujące elementy, które niestety nie muszą być zgodne z rzeczywistymi zdarzeniami. Stąd skłonność naszej pamięci do hiperbolizacji i częściowej amnezji, implikującej bardzo ciekawe zjawiska psychologiczne o jakich każdy mentalista powinien wiedzieć, dlatego już wkrótce dowiesz się tego ode mnie.

Pamięć fotograficzna

edytuj

Ale miałem mówić o możliwościach Twojej pamięci, podając Ci przykłady niesamowitych mnemonistów. Zanim jednak to zrobię, jeszcze ostatnia sprawa, pamięć fotograficzna. Warto o niej wspomnieć, gdyż narosło wokół niej sporo mitów i błędnych wyobrażeń. Wygląda bowiem na to, że wyobraźnia ejdetyczna (to bardziej “naukowe” określenie pamięci fotograficznej; wyobraźnia jest ściśle powiązana z pamięcią), która miałaby być domeną tylko promila dorosłej populacji ludzi, nie jest tak naprawdę szczegółowym i barwnym zapamiętywaniem obrazów, a opiera się raczej o sprawne wykorzystanie technik pamięciowych. Nawet jeśli część dzieci i trochę mniej dorosłych rzeczywiście posługuje się na jawie tak barwną wyobraźnią, jaką doświadczamy podczas marzeń sennych, to obrazy takie są podatne na subiektywne zniekształcenia i raczej nietrwałe.

Związek synestezji z pamięcią

edytuj

Pokazały to m.in. bardzo szerokie, długoletnie badania prowadzone przez doktora Aleksandra Łurię, rosyjskiego naukowca, który miał okazję poznać i przetestować niezwykłe umiejętności jednego z największych mnemonistów, dziennikarza przeciętnej inteligencji, Salomona Szereszewskiego[7].

Szereszewski w swoim fachu nie używał dyktafonu. Nie notował też poleceń swojego przełożonego, po prostu zapamiętywał wszystkie rozmowy. Potrafił nawet przywołać w pamięci ton i inne cechy głosu swoich rozmówców. “S” powinien być idolem i ikoną współczesnej młodzieży buntującej się przeciw absurdom systemu edukacji. Na pewnym etapie życia jego pamięć bowiem stała się tak dla niego nieznośna, że korzystał z niektórych rozpowszechnionych w dzisiejszych szkołach technik i metod, aby... nie zapamiętywać.

Badania Szereszewskiego polegały m.in. na pokazywaniu mu tabeli bezsensownych znaków, cyfr lub liczb, które miał zapamiętać. Niektóre obrazy pamiętał nawet po kilkunastu latach, a jako bonus przypominał osłupionym badaczom, jakie wtedy mieli ubrania. Niestety tak doskonała pamięć stała się zmorą dla S i ostatnie lata życia spędził w szpitalu psychiatrycznym. Nie potrafił bowiem rozpoznać głosu znajomych, którzy do niego dzwonili, co uniemożliwiały mu niezwykle żywe wspomnienia ich głosu sprzed lat. Jakiekolwiek bodźce przywoływały łańcuch asocjacji i silne, ejdetyczne wspomnienia, tak barwne, że uniemożliwiały Szereszewskiemu normalne funkcjonowanie.

Nie musisz się jednak zbytnio tym martwić. Prawdopodobnie nigdy nie osiągniesz poziomu, jaki reprezentowała pamięć tego człowieka. Jego mózg zdawał się posiadać bowiem pewne specyficzne cechy, nie występujące w przeciętnych mózgach, a sprawiające, że Szereszewski doświadczał synestezji.

Synestezja jest niezwykłą umiejętnością, w wielkim stopniu wzmacniającą zapamiętywanie. Jeden ze współcześnie żyjących wielkich synestetów, mnemonistów i sawantów, Daniel Tammet, patrząc na liczby widzi ich kolory, fakturę, gabaryty i wiele innych cech[8]. Odbiera wrażenia różnego typu przy bodźcu działającym tylko na jeden z jego zmysłów, tego samego doświadczał też Szereszewski. U Daniela zdiagnozowano rozwój w spektrum autyzmu – zespół Aspergera i syndrom sawanta. Daniel potrafi dokonywać w pamięci bardzo skomplikowane obliczenia, zapamiętał kolejne 22 tysiące cyfr liczby pi, których recytacja zajęła mu ponad pięć godzin i dała jedynie tytuł mistrza Europy. Rekord świata w tej “konkurencji” należy do Haraguchi Akiry, Księga Rekordów Guinnessa mówi o 100 tysiącach kolejnych cyfr liczby  , których recytacja zajęła mu szesnaście godzin.. Nauczył się języka islandzkiego w około tydzień na takim poziomie, że dość swobodnie przeprowadził wywiad w jednej z islandzkich telewizji, na żywo. Tak w ogóle to zna jedenaście języków obcych w tym jeden, który sam stworzył.

Ponieważ przypadki Szereszewskiego czy Tammeta były badane w różnych ośrodkach na świecie, a oni sami dość swobodnie wypowiadali się, jakie procesy zachodzą w ich umysłach, możemy powiedzieć, że w pewnym stopniu korzystają oni naturalnie z podobnych technik i “oprogramowania”, czyli z mnemotechnik. Wykorzystują je jednak po mistrzowsku i dodatkowo mają pewne cechy mózgu, które im to upraszczają. A co z osiągami ludzi, których mózgi mają normalną budowę? Czy osiągają równie spektakularne wyniki? Oceń to sam. Za chwilę przedstawię kilka rekordów z Ogólnoświatowych Mistrzostw w Zapamiętywaniu. Naukowcy badali mózgi osób, które osiągnęły pozornie nieosiągalne wyniki i nie wykrył żadnych anomalii w ich budowie[9].

Dwudziestoletni Rüdiger Gamm po pięciu latach ćwiczeń przez cztery godziny dziennie, co daje ponad 1200 godzin[10]. Jak sugerują niektóre badania, osiągnięcie mistrzostwa w jakiejś dziedzinie nie jest kwestią talentu, a wkładu pracy właśnie. Np. dla skrzypków - 2000 godzin na osiągnięcie poziomu nauczycielskiego, 4000 bardzo dobrego i 10 tysięcy na zostanie wirtuozem. W każdym razie Gamm zmienił się w żywy kalkulator, potrafi w pamięci podnosić liczby do dziesiątej potęgi czy wyciągać pierwiastki piątego stopnia z dziesięciocyfrowych liczb i wykonywać inne działania, z dokładnością do kilkudziesięciu miejsc po przecinku.

Rekordy pamięciowe

edytuj
 
Uczestnicy Mistrzostw Świata w Zapamiętywaniu potrafią zapamiętać układ talii kart w dwadzieścia sekund lub kilka tysięcy kolejnych cyfr w ciągu godziny.

Kilka interesujących rekordów świata w zapamiętywaniu, aktualnych na rok 2011, należy do Simona Reinharda[11]. Zapamiętał w kwadrans 164 fikcyjne twarze i imiona, a także 300 losowych słów (kwadrans liczy 900 sekund, co daje jedno słowo na trzy sekundy). No i zapamiętał talię 52. kart w trochę ponad 20 sekund.

Z innych ciekawych rekordów: Ben Pridmore zapamiętał 28 talii kart (1456) w ciągu godziny, a Wang Feng w tym samym czasie 2660 przypadkowych numerów. No i warto też wymienić rekord Johanessa Mallowa: 132 fikcyjne daty zapamiętane w pięć minut i 385 abstrakcyjnych obrazów w ciągu piętnastu.

Uczestnicy międzynarodowych mistrzostw w zapamiętywaniu mogą zdobyć tytuł Arcymistrza Pamięci, jeśli spełnią kilka warunków: zapamiętają w ciągu godziny co najmniej tysiąc kolejnych cyfr, w ciągu godziny zapamiętają dziesięć talii kart i będą zdolni zapamiętać jedną talię pięćdziesięciu dwóch kart w czasie krótszym niż dwie minuty. Spróbuj dokonać choćby jedną z tych rzeczy, a przekonasz się, że nie jest to proste zadanie. W każdym razie oficjalna lista arcymistrzów zawiera ponda sto nazwisk ludzi, którzy osiągnęli tytuł arcymistrza, w tym także dzieci[12].

Jest jeszcze parę fajnych wyczynów, które dokonano dzięki technikom, których zamierzam Cię nauczyć. Wspomnę mój ulubiony, który dokonał Derren Brown w jednym ze swoich show, Trick of the Mind. Derren jest najwyższej klasy mentalistą i w jednym z programów zademonstrował symultaniczną grę w szachy z dziewięcioma przeciwnikami, mistrzami i arcymistrzami rangi światowej. Grając naprzemiennie udało mu się zwyciężyć z czwórką, zremisować z dwoma i przegrać z trzema z nich. Naturalnie wiesz już, jak tego dokonał - korzystając z mnemotechnik. Pomijając kilka innych trików, których użył w tym efektownym pokazie, pokazał mistrzostwo w korzystaniu z mnemonicznego oprogramowania. W rzeczywistości bowiem gracze grali sami ze sobą, Derren tylko kopiował ich ruchy, co i tak samo w sobie jest niezwykłym dokonaniem.

Ciekawym przykładem możliwości ludzkiej pamięci jest Mezzofanti, najwydajniejszy znany poliglota. Szacuje się, że znał on płynnie trzydzieści osiem (38) różnych języków, a do tego potrafił jeszcze posługiwać się w piśmie lub w mniejszym stopniu kilkunastoma innymi[13]. Mezzofanti był włoskim kardynałem katolickim, żyjącym na przełomie XVIII i XIX wieku. Zakładając w naszym uproszczonym modelu, że jeden język wymaga znajomości 10 tysięcy mnemonów, Mezzofanti musiał pamiętać około 400 tysięcy mnemonów.

Zobacz też

edytuj

Literatura uzupełniająca

edytuj

Bibliografia

edytuj
  1. Z. Szkutnik. Kurs szybkiego czytania. „Wiedza i Życie”. nr 3-12, 1990.
  2. Piotr Woźniak. "Theoretical aspects of spaced repetition in learning." 1990.
  3. Langan-Fox, Janice, et al. "Process in skill acquisition: motivation, interruptions, memory, affective states, and metacognition." Australian Psychologist 37.2 (2002): 104-117.
  4. Wagstaff, Graham F. "The enhancement of witness memory by" hypnosis": A review and methodological critique of the experimental literature." British Journal of Experimental & Clinical Hypnosis (1984).
  5. Nash, Michael. "What, if anything, is regressed about hypnotic age regression? A review of the empirical literature." Psychological Bulletin 102.1 (1987): 42.
  6. Venn, Jonathan. "Hypnosis and the reincarnation hypothesis: A critical review and intensive case study." Journal of the American Society for Psychical Research (1986).
  7. Luria, Aleksandr Romanovich, and Lynn Trans Solotaroff. The mind of a mnemonist: A little book about a vast memory. Harvard University Press, 1987.
  8. Tammet, Daniel. Born on a blue day: Inside the extraordinary mind of an autistic savant. Simon and Schuster, 2007.
  9. Maguire, Eleanor A., et al. "Routes to remembering: the brains behind superior memory." Nature neuroscience 6.1 (2003): 90-95.
  10. Houdé, Olivier, and Nathalie Tzourio-Mazoyer. "Neural foundations of logical and mathematical cognition." Nature Reviews Neuroscience 4.6 (2003): 507-514.
  11. http://world-memory-statistics.com/
  12. http://world-memory-statistics.com/grandmasters.php
  13. Russell, Charles William. The life of Cardinal Mezzofanti. Longman, 1858.